Drukuj
Kategoria: Kategoria (pl-pl)
Odsłony: 943

Urodził się w 1896 roku na ziemi wileńskiej pod koniec dziewiętnastego wieku. Był rolnikiem i kowalem choć  jego przodkowie pochodzili ze starego polskiego szlacheckiego (herbowego) rodu, którego gniazdo rodowe znajdowalo się na Mazowszu (na Ziemie Płockiej).

Legenda rodzinna głosi, że było czterech braci Czaplińskich. Niegdyś trzech z braci przybyło na wieleńszczyznę i wówczas jeden z nich zamieszkał na ziemi niemeńczyńskiej, drugi w Rzeszy i trzeci w miejscowości Inturki. Pisze to dokładnie według realicji mojej mamy Zofii Piksa z domu Czaplińskiej. Onaz zaś pamięta to bardzo dobrze  z rozmów ze śp Rafałem Czaplińskim (moim dziadkiem). Czwarty z barci, o którym wczesniej zapomniałem wspomnieć, zamieszkał i zalożył rodzinę w Petersburgu.

Rafał Czapliński pochodził z tej niemenczyńskiej gałęzi. Mieszkał i pracował na ojcowiznie w Stakińcach podobnie jak niektórzy z jego braci i kuzynów. Jego tata - Franciszek miał dom po wschodniej stronie drogi w Stakińcach. To za jego domem wybudował swoje gospodarstwo Bronislaw, który zaopiekował się ojcem na stare lata. Mój pradziadek kiedy zmarł został pochowany na cemntarzu parafialnym w Sużanach gdzie była wybudowana kaplica, na przestrzeni dwustu lat dwukrotnie była erygowana parafia św Feliksa. Obecnie znowu kościół jest rzadziej otwierany i podlega administracyjnie parafii w Niemenczynie.

W czasie walk o niepodległość naszej Ojczyzny służył jako specjalista podkuwacz-felczer i dowodzący kompanią specjalną podkuwaczy(ok 200 żołnierzy) przy sztabie generała Rydza-Śmigłego. Uczestniczył m.in. w zdobyciu Kijowa gdzie wziął udział w słynnej defiladzie Wojska Polskiego. Po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej powrócił na ziemię wileńską. Jego rodzinną miejscowością były Stakińce w gminie Niemeńczyn, powiat wileńsko-trocki. Tam miał gospodarkę kilkunastohektarową oraz kuznię przy drodze Niemenczyn-Sużany. Dom w którym mieszkał do 1946 roku ocalał i z niewielka przebudową stoi do dzisiaj. Kiedy parę lat temu pojechałem w odwiedziny w tamte strony, w domu tym, mieszkała bardzo sympatyczna rodzina i gospodyni z dużą serdecznościa oprowadziła po gospodarstwie. W rok po II WŚ dziadek przeczuwając bolszewików spakowal rodzinę i ruchomy dobytek i wyjechał kierując się w nowe granice Polski nosząc się z zamiarem emigracji do USA. Ostatecznie zamieszkał w Białej Wsi pod Kętrzynem gdzie do 70- tych lat prowadzil gospodarstwo rolne borykając się jak inni rolnicy w Polsce z nękającą normalnych ludzi komuną. Leży pohowany w mogile na starym kętrzyńskim cmentarzu katolickim.